czwartek, 28 lutego 2013

Propozycje MTP dla wybrednych

Wreszcie! I ja doczekałam się propozycji MTP, z której chętnie skorzystam. Chciałabym nawet napisać, że wybiorę się na aż dwa eventy, lecz niestety, na jeden z nich nie udało mi się kupić biletów. Cóż, prawa rynku (dżungli ;)) - kto pierwszy ten lepszy. O jakie propozycje chodzi? Proszę bardzo, oto one:

KONCERT ZESPOŁU SABATON, 5 marca 2013 r., hala nr 2

Sabaton! Super!!! Dla niewtajemniczonych (czyli niestety, większości moich znajomych :P ) - szwedzki zespół heavy metalowy (Wikipedia sugeruje tu również gatunek power metalu), którego utwory oscylują głównie wokół tematu wojny. Grupa wielokrotnie zaliczała swoje występy w naszym pięknym, nadwiślańskim kraju, a nawet skomponowała piosenkę o powstaniu warszawskim z 1944 roku:


Przyznam szczerze, że jestem pod wrażeniem wykonania okrzyku "Warszawo walcz!" przez szwedzkiego wokalistę ;) Nie jest to jednak jedyna piosenka przedstawiająca waleczną historię Polski. Zainteresowanych odsyłam do utworu "40:1".

Jak już wspomniałam, tego koncertu niestety nie zaszczycę swą osobą (choć dla zespołu i reszty imprezujących strata raczej nie będzie niepowetowana ;) ).

Natomiast na pewno w tym roku (jako, iż w czasie zeszłorocznej edycji tego wydarzenia choroba przykuła mnie do łóżka) nie opuszczę kwietniowego Motor Show!

MOTOR SHOW, (4) 5-7 kwietnia 2013 r.

Nigdy sobie nie wybaczę nieobecności na pokazach Mustangów w zeszłym roku. Dlatego już teraz zapowiedziałam, że choćbym miała stanąć na rzęsach, nie zabraknie mnie tam. Tym bardziej, iż główną atrakcją tegorocznej edycji ma być, uznany przez magazyn Top Gear najlepszym samochodem roku 2012, Ferrari F12 BERLINETTA :)



Bilety można kupić m. in. internetowo do 25 marca 2013 do godz. 23:59. Więcej informacji: http://www.motorshow.pl/

See you there!

sobota, 12 stycznia 2013

Średniowieczna Barcelona



Chufo Llorens "WŁADCA BARCELONY"

Na ogół nie czytuję książek historycznych, szczególnie jeśli ich akcja rozgrywa się w średniowieczu. Może to kompleks po "Krzyżakach", których przeczytałam w gimnazjum jako pozycję z kanonu lektur (choć pod koniec muszę przyznać, nawet mnie wciągnęło). Jednak gdy któregoś dnia spojrzałam na półkę K., od razu rzuciło mi się w oczy grube tomiszcze i wtedy właśnie stwierdziłam, że muszę je przeczytać :)

Powieść rozgrywa się w 1052 r. w mieście, na które wyraźnie naprowadza tytuł: Barcelonie. Akcja tak naprawdę rozgrywa się dwutorowo, a wątki bohaterów dość późno się ze sobą splatają. Główną postacią jest młody Marti Barbany, ubogi dziewiętnastolatek przybywający samotnie do bram miasta. Nie może stać się pełnoprawnym obywatelem, choć bardzo tego pragnie. Dodatkowo zakochuje się w pasierbicy doradcy hrabiego Barcelony, lecz nie może jej poślubić ze względu na swój status społeczny. Wyrusza więc w długą podróż licząc, iż uda mu się posiąść bogactwo, które między innymi pozwoli wkupić się w łaski władcy, a to stanie się przepustką do upragnionego małżeństwa.

Drugą bohaterką jest ukochana hrabiego Barcelony, wcześniej poślubiona innemu mężczyźnie, co wprowadza konflikt nie tylko między dwoma mężczyznami, ale także między hrabią i jego matką. Jak się okazuje, Almodis - ukochana hrabigo - wykazuje się niezwykłym rozsądkiem oraz znajomością praw polityki i ekonomii. 

Trudno streścić ponad 700 stron książki w jednym poście, dlatego ten krótki opis fabuły musi wystarczyć. Jakie są moje odczucia co do lektury? Przyznam szczerze, po przeczytaniu pierwszej sceny gwałtu i rozboju w biały dzień zastanawiałam się, czy nie zakończyć lektury po tych kilkudziesięciu stronach. Obawiałam się, iż będzie to powieść o mrokach średniowiecza, w której nie ma reguł moralnych, a uczciwych ludzi zabija z potworną brutalnością z byle powodu. Całe szczęście sytuacja niejako zmusiła mnie do dalszego wgłębiania się w tę historię. Chufo Llorens pisze bowiem niezwykle ciekawie, a nieszczęsna scena nie świadczyła o reszcie książki.

Autor miał naprawdę dobry, wielowątkowy pomysł, a także talent do jego przedstawienia. Książkę przeczytałam w trzy popołudnia, gdy już raz danego dnia po nią sięgałam, nie mogłam się oderwać dopóki moi współtowarzysze podróży (jako, iż czytałam ją będąc na wakacjach) nie zarządzili gaszenia świateł. Historia Martiego ma jednak swój ciąg dalszy, powstała bowiem druga część "Władcy Barcelony". I jestem pewna, że jak tylko znajdę wolny czas, z chęcią po nią sięgnę ;)


wtorek, 11 grudnia 2012

Świąteczne prezenty




Świąteczne zakupy, jakkolwiek piękne w swojej tradycji, potrafią nieźle zmęczyć i dać w kość tym, którzy nie mogą się zdecydować co zakupić swoim bliskim pod choinkę. Szczęśliwi Ci, którzy tę przedświąteczną pogoń za upominkami mają za sobą. Niezłą metodą jest zabranie się za to wcześniej, kiedy jeszcze nie czujemy nad sobą presji czasu, kiedy to okazuje się, że do Gwiazdki zostało tylko parę dni.

Ten optymistyczny scenariusz zostawmy dla tych, którym się to udało. Załóżmy, że mimo naszych usilnych starań, prezentów jeszcze nie kupiliśmy, a chcemy mieć to z głowy i najlepiej, żeby prezenty były trafione. Niestety nie sprzedam Wam jedynej, skutecznej metody na zakupy świąteczne, ale mogę podpowiedzieć czego się wystrzegać w zakupowym szale, aby nie popełnić prezentowej gafy.

Kilka dobrych rad czego nie kupować, a co kupować z rozwagą!


1. Czapki i wszelkie nakrycia głowy

Czapki, jakkolwiek praktyczne zimową porą, są tą częścią garderoby, którą należy przymierzyć, aby dobrze niej wyglądać. Jeśli chcemy kupić komuś czapkę jako niespodziankę, szybko zapomnijmy o tym pomyśle.



 2. Zestawy kosmetyków tworzone przez producentów specjalnie na Święta

Ktoś może zaprotestować dlaczego świąteczne zestawy kosmetyków to zły pomysł, przecież są praktyczne. Może i tak, ale jest to tak zwane „pójście na łatwiznę”. Jak to powiedziała ostatnio E. „Zestaw kosmetyków to prezent w stylu: <<Nie wiem co kupić, a akurat byłem/am w sklepie i stał taki ładny zestaw, nieźle opakowany i w promocji, więc kupiłem/am i mam spokój>>”. Coś w tym jest. Natomiast nie twierdzę, że ogólnie kosmetyki są złym pomysłem! Byle nie w świątecznym zestawie z namalowaną bombką i choinką. :)


3.  Prefumy

Perfumy są pięknym prezentem i nie chcę odradzać kupowania perfum pod choinkę. Natomiast należy się dobrze zastanowić komu i jakie perfumy sprezentować. Gdy mamy pewność, że dana osoba właśnie taki perfum chce, albo tylko takiego używa, wtedy droga wolna. Natomiast gdy nie znamy dobrze preferencji osoby, którą chcemy obdarować, łatwo jest nie trafić w jej gusta, zwłaszcza przy tak szerokiej gamie produktów, jaką mamy w perfumeriach. A że nie jest to tania „zabawa”, nie kupujmy czegoś, jeśli nie jesteśmy pewni.



  4. Ubrania

Pisałam już o czapkach, bo to jest szczególny element garderoby do którego należy podejść bardzo indywidualnie. Natomiast ogólnie ubrania należy kupować z rozwagą. Jeśli osoba, której chcemy sprezentować jakiś ciuch zasugerowała nam wcześniej co jej się podoba i wiemy jaki ma rozmiar (chociaż rozmiary różnie wypadają w różnych sklepach) to możemy wtedy pokusić się o zakup. Ale najbezpieczniej będzie po prostu nie bawić się w kupowanie ubrań pod choinkę.


 5. Ozdoby i bibeloty

Mam tu na myśli rzeczy, których głównym zadaniem jest stanie na półce i zbieranie kurzu, i nie często niestety zdobienie pomieszczenia. O ile nie jesteśmy pewni, że ktoś kolekcjonuje koty z porcelany albo lalki ręcznie haftowane, nie fundujmy mu tych wątpliwych przyjemności. 

 


6.  Kubki i spółka
 Mam wrażenie, że kubek to pójście na łatwiznę. Pomimo tego, że niektóre kubki są naprawdę bardzo ładne i zdobne, to kupowanie ich stało się bardzo oklepane. Nawet kubki ze zdjęciami specjalnie przygotowanymi dla danej osoby, lub ze szczególnym napisem, nie są dobrym prezentem. Naprawdę stać nas na większą kreatywność.




Wydaje się, że kupowanie prezentów nie jest taką prostą sprawą. Ale nie zniechęcajmy się! Zawsze pomyślmy o tej osobie, dla której szukamy prezentu. Zastanówmy się dobrze, jakie ma pasje, co lubi robić, co mogłoby się jej przydać. Najlepsze prezenty nie muszą być wcale drogie. Powinny być takie przy których widać, że naprawdę kogoś dobrze znamy i zależy nam na nim. Wtedy na pewno będą udane!

Miłych zakupów!
 

zdjęcia: weheartit.com